Ugotowani czyli wiem co jem, gdzie jem, gdzie i czego pić nie mogę

Jedzenie kojarzy się z przepisem - może nie jestem obiektywna, bo prawnikowi wszystko kojarzy się z przepisami - a zatem dzisiaj kuchnia wyda pierwszą porcję przepisów związanych z jedzeniem i napojami. Będzie to świeża porcja ciekawostek. Porcja nie za duża, bo lepiej mało a często.

Schabowy z kapustą w barze mlecznym? Wątpię!



Dwa okienka – jedno wydaje posiłki, drugie służy do zwrotu naczyń, na stoliku cerata, kompot w ceramicznym kubku, półprzeźroczyste serwetki, aluminiowe sztućce, uszczerbiony talerz, a na nim tanie danie - ziemniaki z wody, zestaw surówek i kotlet schabowy. Wypisz wymaluj bar mleczny.

Ha! A jednak nie! Definicja baru mlecznego znajduje się w ustawie o pomocy społecznej. Zgodnie z nią bar mleczny jest w 100% „wegetarian friendly”. Ustawodawca za bar mleczy uznaje bowiem przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w postaci samoobsługowych, bezalkoholowych, ogólnodostępnych zakładów masowego żywienia, sprzedających całodziennie posiłki mleczno-nabiałowo-jarskie.

To nie jest pomyłka. Posiłki podawane w barach mlecznych są dotowane z budżetu Państwa. Minister finansów sporządził zestawienie surowców do sporządzania posiłków w barach mlecznych, które mogą być dotowane z budżetu państwa. Zestawienie składa się z 73 pozycji, a wśród nich m.in. pieprz surowy z rodzaju Piper, ziemniaki suszone w postaci mąki, mączki, płatków, granulek, fasola, groch, bób i bobik, jaja, mąki, cukry, kasze i ani śladu mięsa.

Pierogi z okrasą? Zupa na kości? Nie w barze mlecznym.

Nie wolno robić w jajo

Ekologiczne jedzenie bije rekordy popularności. Jeżeli jajka to koniecznie od kur najszczęśliwszych. Świadomy konsument nie kupuje „trójek”, kupuje jajka eko oznaczone jako „0”, a najchętniej jajka z małych gospodarstw, takie jak kiedyś. Widok pani sprzedającej jajka wprost z wiklinowego koszyka to obietnica zjedzenia jajek kury takiej jak ta, co kiedyś dziobała trawę na babcinym podwórku. Jajka z żółtym żółtkiem. Jajka o smaku jajka.

Może się okazać, że jaja z wiklinowego koszyka to jajka najgorszej jakości, z których ktoś celowo usunął oznaczenie producenta. To w ostatnich czasach dość popularny proceder – w taki sposób można sprzedawać jajka w cenie 1 zł za sztukę.

Tymczasem usuwanie oznaczeń określających cenę, termin przydatności do spożycia, datę produkcji, jakość, ilość nominalną, gatunek lub pochodzenie jest wykroczeniem. Osoba popełniające takie wykroczenie podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Jajka od chłopa

Jakiś czas temu po sieci krążyło zdjęcie z kategorii „śmieszne”, wykonane w jednym ze skupów jaj, a na zdjęciu tablica z napisem „Rolnicy nie myjcie jaj”. Pominę milczeniem humorystyczny wydźwięk frazy.

Czemu niby rolnicy mieliby nie myć jaj? Czy to zabieg marketingowy? Zamiar wywołania u konsumenta przekonania, że jajka nie pochodzą z chowu przemysłowego? Że są super turbo ekologiczne?

Nic bardziej mylnego. Zasadniczo jaj nie powinno się myć ani czyścić, ponieważ czynności te mogą prowadzić do uszkodzenia skorupki jaja, która jest skuteczną barierą uniemożliwiającą przedostawanie się bakterii i posiada szereg właściwości chroniących jajo przed drobnoustrojami – tak stanowi jedno z unijnych rozporządzeń.

Konkluzja jest taka, że generalnie jaj - przed ich wprowadzeniem do obrotu - myć się nie powinno. Wyjątek przewidziano w stosunku do państw członkowskich, które w dniu 1 czerwca 2003 r. zezwalały zakładom pakowania na mycie jaj. Państwa te mogą w dalszym ciągu zezwalać zakładom pakowania na mycie jaj pod warunkiem, że zakłady te prowadzą działalność zgodnie z krajowymi wytycznymi dotyczącymi systemu mycia jaj. Myte jaja mogą być wprowadzane do obrotu jedynie w państwach członkowskich, w których takie zezwolenia zostały wydane.

Łomżing – takie rzeczy tylko w filmach?

W Polsce nie można wypić piwa w parku na ławce, ale denaturat jak najbardziej! Do takiej konkluzji doszedł sąd rejonowy w Prudniku, który uznał, że denaturat jako alkohol nieprzeznaczony do spożycia przez ludzi nie jest objęty działaniem ustawy o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości. Paradoks i skutek literalnej wykładni przepisów. Zwrócić należy uwagę, że celem ustawy jest a) przeciwdziałanie alkoholizmowi, b) wychowanie w trzeźwości. Literalna wykładnia, czy też luka w prawie – jak tłumaczy swoje rozstrzygnięcie sąd – doprowadziła do tego, że ustawa nie realizuje swoich celów.

Wracając do łomżingu. W Polsce zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach… i w wielu innych miejscach, nawet w tych niewymienionych ustawie jeżeli rada gminy taki zakaz ustanowi w uchwale. Rozgorzała zatem dyskusja czy reklamy piwa służącego do łomżingu są moralnie, etycznie, politycznie i prawnie poprawne.

Teoretycznie para z reklamy łomżinguje, nad jeziorem, za miastem. Ja szukałabym zatem problemu gdzieindziej.

Ustawodawca ustanowił zasady reklamy i promocji napojów alkoholowych. Reklama taka nie może m.in. zachęcać do nadmiernego spożycia alkoholu, nie może wywołać skojarzeń z atrakcyjnością seksualną, sukcesem zawodowym lub życiowym czy wreszcie z relaksem lub wypoczynkiem. Reporterka reklamie pyta łomżingujących – „co to jest łomżing?”, ci odpowiadają „dla nas to taki kocing na trawingu”. Reklama piwa służącego do łomżingu wywołuje u mnie, przeciętnego konsumenta, skojarzenie z relaksem i wypoczynkiem, a przecież zgodnie z ustawą nie powinna...

„Zbieram na kawior i szampana”

Na koniec coś zupełnie z innej beczki. Zbierający na kawior i szampana muszą uważać żeby nie wyjść na minusie. Jeżeli bowiem żebrze osoba mająca środki do życia lub będąca zdolną do pracy, popełnia wykroczenie i podlega karze ograniczenia wolności, karze grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

Regulacje prawne dotyczące żywności to prawdziwa kopalnia ciekawostek. Już niedługo dokładka, a w niej m.in. zasady etykietowania żywności. Etykieta nie zawsze prawdę Ci powie.
Trwa ładowanie komentarzy...